Unia lubelska w mentalności, literaturze i publicystyce – obywatele Rzeczypospolitej czy nadal Polacy i Litwini?

Andrzej Korytko

W 1869 roku Jan Matejko namalował Unię lubelską. Na obrazie, który powstał z okazji upamiętnienia 300. rocznicy powstania Rzeczypospolitej Obojga Narodów, wybitny malarz uwiecznił pełną symboliki scenę przysięgi. W dziele, pokazującym klimat powagi i wzruszenia, doszukiwano się w historiografii różnych odniesień historycznych. Samemu Matejce natomiast przypisywano skrajne intencje – widziano w obrazie zarówno pesymistyczną, jak i optymistyczną ocenę unii przez artystę.

Unia lubelska, mal. Jan Matejko, 1869

Także sama unia lubelska wymykała się jednoznacznej ocenie już w momencie jej podpisania, a trwająca do dziś dyskusja jest dowodem na złożoność i wieloaspektowość materii, jaką był utworzony w 1569 roku organizm państwowy, który przetrwał ponad dwa stulecia. Próbując odpowiedzieć na ujęte w tytule pytanie, warto postawić następne, dotyczące choćby określenia samej idei Rzeczypospolitej i obywatelskości w wielonarodowym państwie czy zakresu poczucia wspólnoty lub odrębności narodów to państwo tworzących.

W wyniku aktu lubelskiego powstała nie różna, ale jedna wspólna Rzeczpospolita, która się z dwu państw i narodów w jeden lud zniosła i spoiła. Opierała się na koncepcji państwa wspólnoty, które miało odgrywać rolę integrującą, przynajmniej dla tych jej obywateli, którzy czuli się jej członkami. Jak głęboka była to integracja w świadomości społeczeństwa polsko-litewskiego i jak mocno identyfikująca się z nowym państwem wspólnota, nie sposób jednoznacznie ocenić. Na stosunek do unii na pewno wpłynęły okoliczności jej podpisania. Brytyjski historyk Robert Frost podkreślał, że unia była wspólną konstrukcją, a jej ostateczny kształt był wynikiem długiego dialogu między elitami Królestwa Polskiego oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego. Co więcej, wynikiem tego długiego dialogu było zwycięstwo nie polskiej, lecz litewskiej koncepcji stosunków między dwoma państwami w ramach unii. Nie wszyscy historycy zgadzają się z taką oceną. Polski badacz Andrzej Rachuba na przykład eksponuje przede wszystkim warunki unii – bardzo niekorzystne dla Litwinów, bo likwidujące państwowość i suwerenność, tworzące nierównoprawny układ wspólnoty, ze zdecydowanym upośledzeniem strony litewskiej […]. Te dwie różne oceny są w pewnym stopniu odzwierciedleniem równie różnorodnych, a nawet skrajnych postaw wobec unii ówczesnych obywateli Rzeczypospolitej.

Waszmość Litwin, nie Polak

To właśnie Rzeczpospolita – rozumiana jako wspólnota – a nie język, wiara czy terytorium miała stać się elementem integrującym, przynajmniej dla szlachty. Wprawdzie większość społeczeństwa litewskiego nie deklarowała chęci, by zostać Polakami, ale litewska szlachta, korzystając z idei równego partnerstwa obojga narodów, stawała się (chcąc nie chcąc) społecznością obywatelską Rzeczypospolitej, w której Wielkie Księstwo Litewskie miało zagwarantowaną własną tożsamość i odrębność. Tę odrębność – co warto zaznaczyć – podkreślił jeszcze, uchwalony w 1588 roku, III Statut litewski napisany w języku ruskim (urzędowym języku Wielkiego Księstwa), ale już od 1614 roku drukowany w języku polskim.

Biorąc pod uwagę skłonność litewskiej szlachty do manifestowania swojej odrębności względem Korony, utożsamianie się z Rzecząpospolitą nie miało jednoznacznego wymiaru. Rozpoczął się proces polonizacji szlacheckich elit litewskich, ale jednocześnie funkcjonowały litewskie instytucje: urzędy, prawo, skarb i wojsko, wokół których ogniskowało się poczucie odrębności. Jedno i drugie nie przeszkadzało w identyfikacji z Rzecząpospolitą jako całością i nie stało w sprzeczności z lojalnością wobec monarchy oraz stanowionych praw.

Sposób myślenia szlachty o nowym państwie można poznać, czytając korespondencję, akta sejmikowe czy ówczesną publicystykę. Szczególnie interesujące są opinie Litwinów, którzy weszli w ściślejszy związek z koroniarzami na nierównych przecież zasadach. Stracili bowiem Podlasie, Wołyń, Bracławszczyznę i Kijowszczyznę, a ich reprezentacja w izbie poselskiej i senacie była znacznie mniejsza, niż koroniarzy. Co więcej, sejmy obradowały w Koronie. Trudno się zatem dziwić, że podkreślanie (jeśli można użyć tego terminu) przynależności narodowej przez Litwinów było charakterystyczne nie tylko bezpośrednio po zawarciu unii. Pod koniec lat siedemdziesiątych XVI wieku Mikołaj Krzysztof Radziwiłł „Sierotka” pisał do brata Jerzego Radziwiłła, którego jeden z Włochów nazwał Polakiem: Naucz ich tam waszmość, aby gdy komu co chcą dedykować, aby się go pierwej zwać nauczyli, a potem, aby nacji jego nie tłumili. Waszmość Litwin, nie Polak. Okazją do podkreślania odrębności, nie tylko państwowej, były też długoletnie spory kompetencyjne urzędników litewskich z koronnymi, zwieńczone odpowiednią uchwałą sejmu nadzwyczajnego w maju 1647 roku.

Ojczyzna – Litwa czy Rzeczpospolita?

Stosunek do unii w pewnym stopniu odzwierciedlało stosowanie pojęcia ojczyzny. Z przełomu XVI i XVII wieku np. pochodzą liczne zapisy, że szlachta litewska utożsamiała ojczyznę z Wielkim Księstwem. W 1600 roku sejmik generalny w Słonimiu narzekał na wprowadzenie przez Krzysztofa Radziwiłła „Pioruna” i Hieronima Chodkiewicza żołnierza postronnego w ojczyznę naszą. 13 lat później szlachta nowogrodzka ubolewała z powodu strat, jakich doznała Rzeczpospolita, a najwięcej Ojczyzna nasza, Wielkie Księstwo Litewskie. Podobnie zapisano w instrukcji wydanej przez sejmik nowogrodzki w 1641 roku. Przykłady można by mnożyć.

Nie brakuje jednak źródeł ze sformułowaniami, w których ojczyzną jest Rzeczpospolita, czyli całe państwo polsko-litewskie. W 1598 roku szlachta powiatu lidzkiego dziękowała Zygmuntowi III, iż staraniem swym Pańskim obmyśliwać raczy o tej Rzeczy Pospolitej Ojczyźnie naszej. Podobny zapis o Rzeczypospolitej jako ojczyźnie znalazł się w instrukcji sejmiku oszmiańskiego z 1611 roku. Wcześniej, w okresie rokoszu Zebrzydowskiego, w uchwale zjazdu wileńskiego z roku 1606, magnaci niechętni rokoszowi wyrażali obawę, aby wewnętrzne niezgody i rozerwanie nie prowadziły ku upadkowi Ojczyzny. Natomiast rok później szlachta orszańska chęć ku Ojczyźnie i Rzeczypospolitej oświadczając, usprawiedliwiała swoją nieobecność na zjeździe rokoszowym. Jak się wydaje, Rzeczpospolitą z ostatniego cytatu należy interpretować jako szlachecką wspólnotę. Właśnie w tym znaczeniu termin ten zastosował sejmik nowogrodzki w 1615 roku, kiedy starano się o nagrodę dla Hieronima Chodkiewicza. Jego zasługi w wojnie z Moskwą wiadome były dobrze wszystkiej Rzeczypospolitej.

Badając litewskie instrukcje sejmikowe z czasów panowania dwóch pierwszych Wazów, Tomasz Ambroziak zauważył, że w drugiej i czwartej dekadzie XVII roku rosła liczba sformułowań „Rzeczpospolita nasza” i „Rzeczpospolita ojczyzna nasza”. Nie liczby są jednak istotne, a okoliczności i kontekst, w jakim te wyrażenia zostały użyte. Trudności interpretacyjne powodują, że czasem nie sposób precyzyjnie określić, czy zapisane słowa o naszej Rzeczypospolitej oznaczały całość państwa polsko-litewskiego, czy państwo jako takie, czy może dotyczyły wyłącznie Korony lub Litwy.

Szukając odpowiedzi, czym była ojczyzna dla obywateli Rzeczypospolitej, warto przypomnieć fragment listu Krzysztofa Radziwiłła do Jerzego Zbaraskiego najprawdopodobniej z 1629 roku: Ojczyzna nie w ścianach, nie w granicach, nie w majętnościach, ale w używaniu praw i wolności należy. Być może tu leży klucz do zrozumienia polsko-litewskiego społeczeństwa. Rzeczpospolita Obojga Narodów dawała przecież szlachcie wolność, swobody obywatelskie i prawa, a ta odwdzięczała się miłością do niej. Polski historyk Edward Opaliński dowodził, że miłość ojczyzny była tą wartością, która podobnie jak braterstwo, łączyła ideowo różnorodną społeczność szlachecką, zapewniając jedność państwową Rzeczypospolitej.

Amor Patriae

Warto podkreślić, że wspomniany proces polonizacji językowej i kulturowej, czyli mówienie, pisanie i myślenie po polsku, nie doprowadził do utraty świadomości politycznej mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego. Mimo tego, że język polski funkcjonował jako urzędowy od 1697 roku, Litwini nie stali się Polakami w znaczeniu etnicznym. Czuli się nimi w sensie państwowym, byli polską szlachtą korzystającą z przywilejów i praw szlachty koronnej, wyznającą te same ideały wolności i równości oraz wspólny cel związany z utrzymaniem zdobytej pozycji politycznej. Nie przeszkadzało to tej samej szlachcie stać na straży odrębności państwowej Litwy, bronić swego systemu prawnego, tradycji czy symboli narodowych.  Jednocześnie w obronie litewskich, partykularnych interesów licznie występowali też Polacy osiedlający się i asymilujący w Wielkim Księstwie. Jak zauważył Andrzej Rachuba, uważali się oni często za Litwinów (czyli obywateli Wielkiego Księstwa) i Polaków (szlachtę Rzeczypospolitej) zarazem.

Stosunek do państwa, owo umiłowanie ojczyzny (amor Patriae), był najlepiej widoczny w chwilach zagrożenia Rzeczypospolitej. Przede wszystkim w połowie XVII wieku, kiedy większość szlachty polskiej, litewskiej i litewsko-ruskiej ramię w ramię wyzwalała Koronę i Wielkie Księstwo Litewskie spod jarzma okupacji szwedzkiej i moskiewskiej. Warto zaznaczyć, że ważnym elementem uzasadniającym i utrwalającym wspólnotę był również mit o wspólnym, sarmackim pochodzeniu szlachty koronnej i litewskiej, który nie tylko wpływał na ideologię, wyznawany system wartości i kulturę polityczną, ale także na obyczajowość i upodobania artystyczne.

Rzeczpospolitą Obojga Narodów tworzył swoisty konglomerat obywateli, różnych etnicznie i narodowo, posługujących się różnymi językami i wyznających odmienne konfesje. W tym tożsamościowym tyglu poczucie przynależności ocierało się o charakterystyczny dualizm, który odznaczał się stosowaniem takich przykładowych określeń, jak: Litwin-Polak, Rusin-Polak czy Inflantczyk-Polak, a ogólniej – obywatel Rzeczypospolitej. Ma rację wielokrotnie przywoływany Andrzej Rachuba, że ani miejsce urodzenia, ani język, ani wyznanie nie przesądzały o tym, który szlachcic czuł się np. Litwinem.

Klucza do ustalenia świadomości należy szukać w samookreślaniu się poszczególnych obywateli. Przykłady prawosławnych i wychowanych w kulturze ruskiej kniaziów Dymitra i Aleksandra Ogińskich, którzy w 1600 roku zapisali się na Uniwersytet w Królewcu z łacińskim dopiskiem nobiles Poloni, oraz kniaziów Jana, Pawła, Eliasza i Daniela Puzynów (już kalwinistów), którzy 11 lat później zapisali się jako nobiles Lithuani, tylko potwierdzają, że samookreślenie jest istotnym elementem ustalania poczucia tożsamości narodowej.

Tęsknota za unią

W Rzeczypospolitej, co podkreślał Henryk Wisner, naród szlachecki powstał, ale obok niego trwały narody, koronny oraz litewski, które identyfikowały się z zachowanymi państwami. Innymi słowy, było się częścią Rzeczypospolitej, a równolegle Korony lub Litwy. Nie dyskutując z terminologią użytą przez znakomitego historyka, o tej koegzystencji trafnie napisał Henryk Chełchowski w wydanym w 1633 roku wierszu Orzeł odmłodzony Królestwa Polskiego:

Sławnego Orła piersi, Polacy waleczni,
Skrzydła, z odważną Litwą Rusowie serdeczni,
Mazowszanie z Prusaki: nogi niezwątlone,
Barki Małopolanie, na których wzmocnione
Ciało Korony Polskiej zawisło w pomocy

Według niego siła jedności tkwiła w odrębności poszczególnych prowincji. W drugiej połowie XVII wieku nieco inaczej interpretował potęgę współistnienia poeta Jan Gawiński w wierszu Na unię Korony z Litwą:

Z serca życie postawa, z serca miłość wschodzi,
Głowa sercu ozdobą i rząd głowa rodzi.
Sercem jest zacne Księstwo, głową cna Korona,
Związek, piękny, gdy głowa z sercem zjednoczona.

Widać tu nieśmiałą tęsknotę za dalszą unifikacją, do której nie udało się doprowadzić w XVIII stuleciu. Wyidealizowany obraz unii malował też Julian Ursyn Niemcewicz w wydanych po raz pierwszy w 1816 roku Śpiewach historycznych:

Jesteśmy możni, będziem potężnemi,
Jeśli ta Litwa, z której ród mój wiodę,
Z koroną Polską śluby braterskiemi
Złączy się w jedno, przez wzajemną zgodę […]
Litwa z Polakiem na wpół się ujęli,
Gmach głosem zadrżał: nic nas nie rozdzieli.

W tej samej dziewiętnastowiecznej porozbiorowej rzeczywistości wtórował Niemcewiczowi abp Zygmunt Szczęsny Feliński, który w swoich pamiętnikach zapisał znamienne zdanie: Jako najpiękniejszą kartą w dziejach naszej przeszłości jest dokonanie dobrowolnej Unii z Litwą i Rusią, tak i w przyszłości nic chwalebniejszego dokonać nie zdołamy nad przyczynienie się do powrotu na drogę prawdy zbłąkanych pobratymców […].

Czy wspólnota wyklucza odrębność

Ta nieco smutna refleksja o przyszłości, ale entuzjastyczna wręcz o samej unii zupełnie, nie korespondowała z litewską oceną lubelskiego aktu. Wyrazicielem odmiennego litewskiego spojrzenia na polsko-litewski związek był polski powieściopisarz Józef Ignacy Kraszewski. W drezdeńskich Rachunkach tak skomentował wspomniany na początku obraz Matejki: Obraz zaś opowiada […] dzieje prawdziwie złamanego oporu Litwy, która na ołtarzu dobra powszechnego niemal ze łzami składa w ofierze swoją odrębność, swe ja i poświęca się siostrze Polsce. Cała strona litewska obrazu wyraża niemy ból, złamany już, pokonany, a jeszcze widoczny. Rzeczywistość nie była jednak tak jednoznaczna, jak chciał Kraszewski, a sam fakt przetrwania unii przez prawie 230 lat świadczył o politycznej mądrości polsko-litewskiego społeczeństwa.

Odpowiadając na koniec na postawione w tytule pytanie, można bez większych wątpliwości przyjąć, że bycie obywatelem Rzeczypospolitej nie przeszkadzało w jednoczesnym byciu Polakiem czy Litwinem. Oznacza to mniej więcej tyle, że poczucie jedności w wymiarze państwowym i odrębności w wymiarze tożsamościowym współistniało w świadomości polskiej i litewskiej szlachty. Żeby to lepiej zrozumieć, wystarczy odnieść się do współczesności i postawić pytanie: czy dziś, żyjąc we wspólnej Europie i czując się Europejczykami, przestaliśmy się czuć Polakami?

Andrzej Korytko, historyk, wykładowca na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, zajmuje się nowożytnymi dziejami Polski i Europy

One thought on “Unia lubelska w mentalności, literaturze i publicystyce – obywatele Rzeczypospolitej czy nadal Polacy i Litwini?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: